Всего за 0.01 руб. Купить полную версию
Wchodzi Dziewica.
[DZIEWICA]
O mój luby, przynoszę ci błogosławieństwo i rozkosz chodź za mną.
O mój luby, odrzuć ziemskie łańcuchy, które cię pętają. Ja ze świata świeżego, bez końca, bez nocy. Jam twoja.
ŻONA
Najświętsza Panno, ratuj mnie! to widmo blade, jak umarły oczy zgasłe i głos jak skrzypienie woza, na którym trup leży.
MĄŻ
Twe czoło jasne, twój włos kwieciem przetykany, o luba.
ŻONA
Całun w szmatach opada jej z ramion.
MĄŻ
Światło leje się naokoło ciebie głos twój raz jeszcze niechaj zaginę potem.
DZIEWICA
Ta, która cię wstrzymuje, jest złudzeniem. Jej życie znikome jej miłość jako liść, co ginie wśród tysiąca zeschłych ale ja nie przeminę.
ŻONA
Henryku, Henryku, zasłoń mnie, nie daj mnie czuję siarkę i zaduch grobowy31.
MĄŻ
Kobieto z gliny i błota, nie zazdrość, nie potwarzaj32 nie bluźń patrz to myśl pierwsza Boga o tobie, ale tyś poszła za radą węża i stałaś się, czym jesteś33.
ŻONA
Nie puszczę cię.
MĄŻ
O luba! rzucam dom i idę za tobą.
wychodzi
ŻONA
Henryku Henryku
mdleje i pada z dzieckiem drugi grzmot
*Chrzest Goście Ojciec Beniamin Ojciec Chrzestny Matka Chrzestna mamka z dzieckiem na sofie na boku siedzi Żona w głębi służący.
PIERWSZY GOŚĆ
po cichu
Dziwna rzecz, gdzie Hrabia się podział.
DRUGI GOŚĆ
Zabałamucił się gdzieś lub pisze.
PIERWSZY GOŚĆ
A Pani blada, niewyspana, słowa do nikogo nie przemówiła.
TRZECI GOŚĆ
Chrzest dzisiejszy przypomina mi bale, na które zaprosiwszy gospodarz, zgra się wilią34 w karty, a potem gości przyjmuje z grzecznością rozpaczy.
CZWARTY GOŚĆ
Opuściłem śliczną księżniczkę przyszedłem sądziłem, że będzie sute śniadanie, a zamiast tego, jako Pismo mówi, płacz i zgrzytanie zębów.
OJCIEC BENIAMIN
Jerzy Stanisławie, przyjmujesz olej święty?
OJCIEC I MATKA CHRZESTNA
Przyjmuję.
JEDEN Z GOŚCI
Patrzcie, wstała i stąpa, jak gdyby we śnie.
DRUGI GOŚĆ
Roztoczyła ręce przed się i chwiejąc się idzie ku synowi.
TRZECI GOŚĆ
Co mówicie! Podajmy jej ramię, bo zemdleje.
OJCIEC BENIAMIN
Jerzy Stanisławie, wyrzekasz się Szatana i pychy jego?
OJCIEC I MATKA CHRZESTNA
Wyrzekam się.
JEDEN Z GOŚCI
Cyt słuchajcie.
ŻONA
kładąc dłonie na głowie dziecięcia
Gdzie ojciec twój, Orcio?
OJCIEC BENIAMIN
Proszę nie przerywać.
ŻONA
Błogosławię cię, Orciu, błogosławię, dziecię moje. Bądź poetą35, aby cię ojciec kochał, nie odrzucił kiedyś.
MATKA CHRZESTNA
Ale pozwólże, moja Marysiu.
ŻONA
Ty ojcu zasłużysz się i przypodobasz a wtedy on twojej matce przebaczy.
OJCIEC BENIAMIN
Bój się Pani Hrabina Boga.
ŻONA
Przeklinam cię, jeśli nie będziesz poetą.
mdleje wynoszą ją sługi
GOŚCIE
razem
Coś nadzwyczajnego zaszło w tym domu, wychodźmy, wychodźmy!
Tymczasem obrzęd się kończy dziecię płaczące odnoszą do kolebki.
OJCIEC CHRZESTNY
przed kolebką
Jerzy Stanisławie, dopiero coś został chrześcijaninem i wszedł do towarzystwa ludzkiego36, a później zostaniesz obywatelem, a za staraniem rodziców i łaską Bożą znakomitym urzędnikiem pamiętaj, że Ojczyznę kochać trzeba i że nawet za Ojczyznę zginąć jest pięknie
Wychodzą wszyscy.
*Piękna okolica wzgórza i łasy góry w oddali.
MĄŻ
Tegom żądał, o to przez długie modliłem się lata i nareszciem już bliski mojego celu świat ludzi zostawiłem z tyłu niechaj sobie tam każda mrówka bieży i bawi się dźbłem37 swoim, a kiedy go opuści, niech skacze ze złości lub umiera z żalu.
GŁOS DZIEWICY
Tędy tędy.
przechodzi
*Góry i przepaście ponad morzem gęste chmury burza.
MĄŻ
Gdzie mi się podziała nagle rozpłynęły się wonie poranku, pogoda się zaćmiła stoję na tym szczycie, otchłań pode mną i wiatry huczą przeraźliwie.
GŁOS DZIEWICY
w oddaleniu
Do mnie, mój luby.
MĄŻ
Jakże już daleko, a ja przesadzić nie zdołam przepaści.
GŁOS
w pobliżu
Gdzie skrzydła twoje?
MĄŻ
Zły duchu, co się natrząsasz ze mnie, gardzę tobą.
GŁOS DRUGI
U wiszaru38 góry twoja wielka dusza, nieśmiertelna, co jednym rzutem niebo przelecieć miała, ot kona! i nieboga twoich stóp się prosi, by nie szły dalej wielka dusza serce wielkie.
MĄŻ
Pokażcie mi się, weźcie postać, którą bym mógł zgiąć i obalić. Jeśli się was ulęknę, bodajbym Jej nie otrzymał nigdy.
DZIEWICA
na drugiej stronie przepaści
Uwiąż się dłoni mojej i wzleć.
MĄŻ
Cóż się dzieje z tobą kwiaty odrywają się od skroni twoich i padają na ziemię, a jak tylko się jej dotkną, ślizgają jak jaszczurki, czołgają jak żmije.
DZIEWICA
Mój luby!
MĄŻ
Przez Boga, suknię wiatr zdarł ci z ramion i rozdarł w szmaty.
DZIEWICA
Czemu się ociągasz?
MĄŻ
Deszcz kapie z włosów kości nagie wyzierają z łona.
DZIEWICA
Obiecałeś przysiągłeś
MĄŻ
Błyskawica zrzenice39 jej wyżarła40.
CHÓR DUCHÓW ZŁYCH
Stara, wracaj do piekła uwiodłaś serce wielkie i dumne, podziw ludzi i siebie samego. Serce wielkie, idź za lubą twoją41.
MĄŻ
Boże, czy Ty mnie za to potępisz, żem uwierzył, iż Twoja piękność przenosi o całe niebo piękność tej ziemi za to, żem ścigał za nią i męczył się dla niej, ażem stał się igrzyskiem szatanów!